Follow by Email



Rzutem na taśmę wrzucam na bloga moją dzianinową sukienkę  z neonowym akcentem. Neony okrzyknięto jednym z trendów tegorocznego lata. I chociaż w sklepach pojawia się coraz więcej propozycji w tym klimacie, to jakoś ulica przejmuje ten trend powoli z ograniczonym zaufaniem. Nie dziwi mnie to. Ubrania w takich kolorach nie są łatwe do noszenia. Wymagają pewnej odwagi oraz zacięcia do zabawy i eksperymentowania z modą. 

Nigdy nie mów nigdy!


Nie myślałam, że wpadnę na pomysł, aby w mojej garderobie pojawiła się taka kolorystyka, ale nigdy nie mów nigdy! Dwa tygodnie temu zaczęłam szyć dzianinową sukienkę na zamówienie. Klientka była u mnie po raz pierwszy. Postanowiłam więc przygotowany przez siebie wykrój skroić najpierw na jakimś testowym materiale, dopasować, a dopiero potem zabrać się za krojenie właściwej dzianiny.  Czasem tak robię. Wolę się upewnić, że wszytko dobrze leży na jakimś próbnym odszyciu. Wyciągnęłam z dna mojej szafy z materiałami szarą dzianinę z odzysku i skroiłam ją na tzw. próbę. Ta próba tak mi się spodobała, że po testowej przymiarce na klientce postanowiłam ją wykorzystać i uszyć sukienkę dla siebie.

Neon najlepszy przyjaciel szarości

Problemem tego próbnego odszycia był jego kolor. Dzianina była szara i pewnie kilka lat temu piałabym z zachwytu. (Wtedy wszelkie szarości królowały na salonach.) Obecnie panowanie tej barwy przeminęło. Dzisiaj szarości potrzebują towarzystwa i to nie banalnego! Patrzyłam na tę moją przyszłą sukienkę i nagle zaskoczyło: Potrzebuję do niej neonowych dodatków! Znowu przeszukałam moją materiałową szafę i znalazłam neonowo żółty kawałek jersey'u. Zakochałam się w tym zestawieniu. Do mojej szarej sukienki przygotowałam kilka żółtych detali: wstawka do dekoltu, troczki na ramionach i worki kieszeniowe. Tak z umiarem, żeby ta intensywna barwa nie zdominowała całego stroju, ale go wzbogaciła i nadała sukience charakteru. Efekt końcowy bardzo mnie zadowolił. Mam teraz w szafie kolejną ulubioną sukienkę tego lata. (Pierwsza to moja maksi, o której pisałam TUTAJ.)
Sukienka jest lekka, przewiewna i luźna. Przyjemnie się ją nosi w gorące dni, a przy okazji okazało się, że neonowe kolory dawkowane w odpowiedniej ilości da się nosić ;)  









1 komentarz:

  1. Cześć,
    Ślicznie połączyłaś te kolory! Są naprawdę cudne - żółty to jeden z moich ulubionych kolorów i uszyłam sobie w tym roku żółty podkoszulek w podobnym odcieniu :D cieszę się, że masz kolejną ulubioną sukienkę!
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń