Follow by Email




Pod koniec czerwca wrzuciłam na Instagram zdjęcie mojej najnowszej letniej maxi sukienki. Bardzo Wam przypadła do gustu. Postanowiłam, że napiszę jak ją zrobiłam.
Sukienka jest wariacja na przeróbkę wykroju na top codzienny opracowanego przez Julię Dzwończyk, znaną w sieci jako Joluenka. Bardzo mi się spodobał ten top ze względu na jego praktyczność i możliwości do wielu modyfikacji. Pobrałam wykrój z myślą uszycia sobie dwóch topów, ale że udało mi się kupić piękną tkaninę wiskozową na długą suknię, postanowiła wykorzystać go do uszycia mojej letniej maxi. Suknia wygląda zjawiskowo i nie jest jakoś bardzo wymagająca w szyciu.  Zresztą sami zobaczcie :)



Materiał na sukienkę

Sukienkę uszyłam z tkaniny wiskozowej o gramaturze ok 180 gr/metr bieżący. Tkanina jest lekka, lejąca, miła w dotyku, lekko przejrzysta. Zużyłam na nią trzy metry materiału o szerokości 150 cm.

Przygotowanie wykroju

Góra sukienki

Jest to lekko zmodyfikowany top codzienny. Wydrukowałam dla siebie rozmiar 36 - korzystałam z opcji wydruku w formacie A4. Jak już wszystko posklejałam i powycinałam to wprowadziłam do niego swoje zmiany.

Zmiana pierwsza
Top wycięłam tylko do linii talii. Prosto ją odnaleźć bo jest zaznaczona na wykroju.

Zmiana druga
Zmodyfikowałam lewą stronę topu. Zamiast odszycia skroiłam jeszcze raz tył i przód topu (oczywiscie do linii talii, tak jak w przypadku strony prawej). Góra mojej sukienki to po prostu dwa razy skrojony top. Zrobiłam tak z dwóch powodów:
- mój materiał jest lekko przejrzysty, chciałam uniknąć prześwitywania w biuście. Podczas upałów nie lubię nosić staników i wybieram ubrania, które pozwalają mi na taką swobodę;
- tkanina, z której powstała sukienka jest lekka i po po doszyciu tak obszernego dołu sukni do jednej warstwy materiału góra sukienki mogłaby zacząć się odkształcać, albo rozchodzić na szwach podczas noszenia. Dwie warstwy są mocniejsze i dają większą stabilizację.



Dół sukienki

Wygląda zjawiskowo! Prawda? Jego wykonanie jest banalnie proste. Dół sukni to po prostu trzy zmarszczone prostokąty o różnych szerokościach. Jak je przygotować?
Zmierz długość dołu swojej sukni.Otrzymaną wartość podziel na trzy. Jedna trzecia tej wielkości to wysokość krótszego boku moich prostokątów. U mnie ta wartość wyniosła czterdzieści centymetrów.
Złożyłam na pół mój materiał i ucięłam 6 pasów o długości 40 cm i szerokości  materiału ( mnie 150 cm). Na każdą falbanę dołu przypadła inna ilość pasów:

Falbana górna - 1 pas (150 cm długości)
Falbana środkowa - 2 pasy (300 cm długości)
Falbana dolna - 3 pasy (450 cm długości)

Teraz trzeba pozszywać ze sobą poszczególne pasy. Kolejny krok to marszczenie pasów. Marszczyłam je od góry i dopasowujemy szerokością do siebie. Górna falbana do szerokości topu, potem środkowa falbana do górnej i dolna falbana do środkowej. Zmarszczone falbany łączymy ze sobą i z topem. I sukienka gotowa!






3 komentarze:

  1. Bardzo dziękuję za opis. Sukienka śliczna i chyba się na nią skuszę, tylko znajdę jakiś fajny print��

    OdpowiedzUsuń
  2. Cześć,
    Ale mi się ona podoba! Już na instagramie zwróciłam na nią uwagę. Ślicznie wyszła, jest taka zwiewna i letnia. Rewelacyjnie wygląda. Śliczny uszytek. :)
    Pozdrawiam,
    Kasia

    OdpowiedzUsuń